sobota, 24 października 2015

Prolog


                                         Początek roku szkolnego – siódmy rok
  ,,Początek roku szkolnego’’- zdanie, które przez ostatni tydzień wakacji ciągle wędrowało po głowie Hermiony. Był to oczywiście jej ulubiony czas. Jazda pociągiem do magicznej szkoły przepełnionej szalonymi historiami. Wielkie spotkanie po wakacjach z przyjaciółmi- Harry’m, Ginny, Ronem i osobą, przez którą przeszedł ją pozytywny dreszczyk. Po chwili znowu przypomniała jej się przygoda z pierwszego roku, a raczej z pierwszej podróży pociągiem, którą nigdy nie zapomni. Uczestniczył w niej bowiem ON- wysoki szatyn z prosto ściętą grzywką, jasną cerą i dużymi oczmi.        
   –Wsiadajcie szybko, jeszcze długa droga przed nami! – krzyczał pan konduktor pośpieszając dzieci.    Mała Hermiona oburzona zachowaniem konduktora ,,strzeliła focha’’ i z obrażoną miną szukała wolnego miejsca. Nagle zorientowała się, że coś ją śledzi. Były to wielkie oczyska Neville leżącego na ziemi, próbującego wyczołgać się spod siedzeń. Nadaremno, zwłaszcza, że w tej chwili pociąg ruszył. Widok był jeszcze lepszy, ponieważ teraz jeszcze wymachiwał rękami i nogami wołając  ,,Zaraz Cię złapie!’’. Gdy bezradny wstał, spoglądał Hermionie głęboko w oczy, lecz po sekundzie…                          
-Hermiona, Hermiona wypadło Ci! – powiedział prędko Ron niosąc tubke pasty z napisem  ,,Super cena, nowość o smaku skrzelozieli’’.                                                                                                                      
–A tak w ogóle jestem Ronald Weasley, ale nazywaj mnie Ron.
-Jestem Neville… aaa… kto to jest?
- Ta walnięta brunetka? To Hermiona!
- Walnięta brunetka?! Ja Ci zaraz dam walnięta brunetkę!
Nagle usłyszeli piskliwy dźwięk nienaoliwionej klatki Harry’ego.
- Witam wszystkich! Nazywam się Harry Potter…
Przez kolejne kilka minut trwały rozmowy czwórki nowych przyjaciół, do czasu gdy Neville przypomniał sobie o Teodorze…
- Kto to jest? – powiedziała zaciekawiona Hermiona.

-To moja brązowa ropucha, którą dostałem od babci.
-Chodźmy więc szybko, musi być gdzieś w tej lokomotywie! – zaproponował Ron.
Szukanie było bez skutku, a ostatnim miejscem, w którym mogła się schować  był ostatni wagon- baza Slytherinu.
Odważna Hermiona stanęła z Neville przed Draco i zapytała krótko czy widzieli ropuchę.
- Och… kogo my tu mamy..? Ślamazdare i dziewczynkę z szopą na głowie, pfff… idealna para!-  zaśmiał się  Draco – i nie, nie widziałem żadnego oślizłego płaza, no może, że wy !- teraz już wszyscy śmiali się z bezbronnej Hermiony i Neville.
Jednak po chwili Ron zakomunikował rękami znalezienie ropuchy, co dało znak, że mogą już wracać.
- Nie będę komentować waszego szczeniackiego zachowania! Chodź Neville, nie mamy tu czego szukać, oprócz bandy kretynów, którzy uważają się za lepszych!
Draco z całą bandą osłupieli, że zgasiła ich szlama, a Neville dumny jak paw pomaszerował za Hermioną.

  Nagle ocknął ją ze wspomnień głos mamy wołającej na kolację. Delikatnie włożyła ramkę ze zdjęciem grupki przyjaciół i powędrowała zadowolona do kuchni.
                                                                                             Pozdrawiają Milordy Hogwartu

sobota, 17 października 2015

Witajcie Potterheads!

Milordy Hogwartu, mają zaszczyt przedstawić wam nowego bloga o skomplikowanej miłości i przyjaźni bohaterów powieści J.K.Rowlling- ,,Harry Potter''. Stworzyłyśmy parring (Neville i Hermiona) ,który na pierwszy rzut oka jest nie do ogarnięcia :P.Udowodnimy wam, że nasza wyobraźnia nie ma końca. Rozdziały będą się ukazywać co tydzień w sobotę. Mamy nadzieję że ten blog będzie na zawsze zapamiętany przez was.                         Pozdrawiamy :D
                                                                                                                         Milordy Hogwartu